pokrycia dachowe |zakopane |skup złomu
drogo.wydarzeniadlamezczyzn.com

„— Czy znowu skóry — zapytał z uśmiechem.
— Będą i skóry. W ciągu najbliższego tygodnia, ale teraz chcę jeszcze coś niecoś kupić.
— Proszę bardzo. Czy pan jest pośrednikiem No, bo taka masa futer...
— Ach, o to chodzi Nie, nie jestem pośrednikiem, ale też nie poluję sam.
— Rozumiem. Czym mogę służyć
— Potrzebuję kilku strzelb, dobrych strzelb.
— Niech pan przywiąże konie i pozwoli ze mną.
Karol wkroczył do ciemnego wnętrza przesyconego zapachem skóry. Peabody zaprowadził go na sam koniec baraku. Tam w drewnianych stojakach połyskiwały dobre dwa tuziny sztuk palnej broni, począwszy od czternastostrzałc— wych winchesterów, poprzez remingtony, dubeltówki, a nawet stare, kentuckie rusznice o przeraźliwie długich lufach. Karol słyszał, że ongiś cieszyły się dużym wzięciem właśnie z powodu owych długich luf. Handlowano nimi wymieniając za skórki bobrowe, przy czym równowartością strzelby był stos skórek równy jej wysokości. Ale Karol wybrał winchestery. Uzgodnił cenę i osiem sztuk tej nowoczesnej broni kazał dobrze zapakować.
— Taka was tam gromada — zdziwił się Peabody, a Karolowi wydało się nawet, że spojrzał nań podejrzliwie. — Ale słusznie pan wybrał taką broń. Doskonała do polowania, a przydać się może i do innych celów — tu przymrużył jedno oko. — Gadają o wojnie z czerwonoskórymi.“(5)


fotografia ślubna |Okna |Tapety na Komputer